czwartek, 22 lipca 2010

Makowo

Niecałe dwa tygodnie temu, gdzieś na zachodnim wybrzeżu, w samym środku deszczowego, irlandzkiego lata znalazłam samotnie rosnącą kępkę maków.
Zabrakło mi tylko kłosów polskiego żyta, chabrów, wyki i rumianków...

Niebawem lecę na wakacje do Polski;) Pobiegam sobie w białej spódnicy po polach, łąkach i miedzach.


3 komentarze:

  1. Cudna biżuteria.Uwielbiam maki.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna bransoletka, uwielbiam krwistą czerwoność maków :)

    OdpowiedzUsuń